Automatyzuj, aby eliminować
A co, jeśli roboty nie są czarnymi charakterami? Co jeśli… pozwolenie robotom na wykonywanie większej ilości pracy pozwoli Ci zająć się tym, co przyjemniejsze?
Kategoria

Ten post został pierwotnie opublikowany na stronie Peach. Dowiedz się więcej o rebrandingu z Peach na Cape.io.
Jason Trout, nasz Global Chief Digital Officer, przemawiał na festiwalu Mad//Fest London na początku lipca podczas naszej pierwszej konferencji #IRL w Europie. Jego wystąpienie dotyczyło tego, jak ważne dla branży reklamowej jest wdrożenie automatyzacji, oraz że obawy przed tym, iż odbierze ona ludziom pracę, są nieuzasadnione.
W 1930 roku John Maynard Keynes uważał, że będziemy pracować 30 godzin tygodniowo, a naszym największym problemem będzie nadmiar wolnego czasu. Jego zdaniem, co obrazuje XIX-wieczna rycina, mieliśmy polegać na maszynach, które wykonywałyby tę samą pracę szybciej i bardziej efektywnie... a my moglibyśmy usiąść wygodnie i odpocząć. Ech, chcielibyśmy.
Minęło prawie 100 lat, a my wciąż nie dotarliśmy do tego punktu. Zamiast tego przepracowanie często interpretuje się jako zaangażowanie, a nie jako nieefektywność. Wizje krótszych tygodni pracy były – niezależnie od tego, czy ich autorzy zdawali sobie z tego sprawę, czy nie – wizjami bardziej efektywnej siły roboczej. Jednak przyznanie się do wykonywania mniejszej ilości pracy jest często postrzegane jako mniejsza dbałość o obowiązki.
Takie postrzeganie braku oddania sprawia, że pracownicy utykają przy mało wartościowej i monotonnej pracy, zamiast prosić o wsparcie w postaci szybszych, zautomatyzowanych alternatyw. Te z kolei pozwoliłyby im wykonywać zadania wyższej rangi przy mniejszym wysiłku, umożliwiając firmie skalowanie działalności.
Dlaczego miałbym proponować automatyzację, skoro to oznacza, że zostanę zastąpiony?
Rozmowy o tym, jak automatyzacja może poprawić produktywność i obniżyć koszty w przedsiębiorstwach, często łączą się z historiami o tym, jak odbiera ona pracę ludziom.
Według raportu McKinsey Global Institute mniej niż 5% zawodów składa się z czynności, które można w pełni zautomatyzować.
Znacznie powszechniejsza będzie automatyzacja poszczególnych zadań w ramach danego stanowiska. W około 60% zawodów co najmniej jedna trzecia zadań składających się na konkretną pracę mogłaby zostać zautomatyzowana. Dobra wiadomość jest taka, że większość pracowników postrzega tę automatyzację w pozytywnym świetle i chętnie korzysta z rozwiązań, które mogą ulepszyć ich pracę – i życie.
Ankietowani pracownicy cieszą się na myśl o spędzaniu mniej czasu na powtarzalnych, ręcznych zadaniach, takich jak wprowadzanie danych, a więcej na satysfakcjonujących aspektach swojej pracy. Oto jak automatyzacja może w tym pomóc – i jak organizacje podchodzą do automatyzacji powtarzalnych zadań u pracowników umysłowych.
Jak widać na powyższym wykresie, branża reklamowa ma drugi najwyższy potencjał wdrożenia automatyzacji, zaraz za usługami hotelarskimi i gastronomicznymi.
Powyższy wykres rozbija te 51% na konkretne działania, w których automatyzacja może znaleźć zastosowanie w branży reklamowej.
Ile czasu marnujesz?
Według ankiety przeprowadzonej przez Forbes wśród pracowników, 40% respondentów spędza jedną czwartą swojego tygodnia pracy na powtarzalnych zadaniach, takich jak wysyłanie e-maili, wprowadzanie i zbieranie danych. 70% uważa, że największą szansą na zastosowanie automatyzacji są właśnie powtarzalne czynności – w branży reklamowej byłyby to na przykład zatwierdzanie kreacji i zapytania o aktualizację statusu.
Na koniec, aż 60% szacuje, że po wprowadzeniu automatyzacji zaoszczędziłoby łącznie ponad 6 godzin pracy tygodniowo. Uwolniłoby to ich od uciążliwych zadań administracyjnych i pozwoliło skupić się na kreatywności oraz bardziej dochodowych projektach.
Wdrożenie wymaga czasu – nawet jeśli korzyści są oczywiste
Korzyści biznesowe i pracownicze płynące z automatyzacji są ewidentne. Dlaczego więc firmy tak wolno ją wdrażają? Nawet przy jasnej logice wymaga to zaangażowania. Jest to proces, a nie szybkie rozwiązanie, wymagający czasu i skupienia od wszystkich stron – zupełnie jak nauka szczeniaka czystości.
Ludzie od zawsze byli niechętni zmianom, nawet jeśli dostrzegali, że przyniosą im one korzyści. Zmiany te muszą być zakomunikowane, zrozumiane, a następnie przećwiczone. Może to wymagać zmian organizacyjnych, co wiąże się z własnymi wyzwaniami.
Oczywiście nie bez znaczenia był też Covid-19 – i to, jak mógł on nieświadomie spowolnić wdrażanie automatyzacji. Po pierwsze, kapitał mógł być potrzebny na inwestycje w innych obszarach dla krótkoterminowego przetrwania firmy. Po drugie, szkolenie z nowych procesów staje się znacznie trudniejsze i bardziej czasochłonne, gdy ludzie pracują z domu zamiast razem w biurze. Przedsiębiorstwa mogą zdecydować o wstrzymaniu wdrożeń do czasu, aż pracownicy wrócą do biur na stałe – a tak naprawdę nie wiadomo, kiedy to nastąpi.
Niemniej jednak ignorowanie pilnej potrzeby modernizacji branży reklamowej jest niebezpieczne. Wraz z eksplozją rozwiązań Digital, Connected TV oraz Cyfrowa reklama zewnętrzna, sytuacja stanie się jeszcze trudniejsza. Uruchamianie kampanii cyfrowych na żywo kosztuje czas, energię i morale, ponieważ dystrybucja mediów dławi się przez powtarzalne zadania.
W badaniu przeprowadzonym przez CoLab wykazano, że:
61% uważa pozyskiwanie treści za powolne i skomplikowane
62% przyznaje, że w użyciu są treści niskiej jakości
96% korzysta z różnych procesów w wielu punktach styku
65% nie miało możliwości śledzenia, gdzie ich treści zostały rozdystrybuowane
Nasza sugestia? Zainwestuj i wdróż automatyzację już teraz, póki jeszcze sobie radzisz – to jedyna odpowiedź na długoterminowe przetrwanie.












